sobota, 16 listopada 2013

Ostatnie chwile dziciństwa...

"Odchodzimy w chwili, kiedy byśmy mogli rozpoczynać życie..."

Pomóżmy wyposażyć Hospicjum dla dzieci w Gdyni!

"Jedyny taki dom w tej części Polski. Jedyny, który wesprze umierające dzieci w ostatnich chwilach wśród nas. Zanim jednak prawie trzydzieścioro dzieci, wymagających troskliwej opieki non stop, będzie mogło zamieszkać w tym pięknym Domu, musimy zmierzyć się z ostatnią misją wyposażyć go.
Placówka została już zbudowana. Pomoc z tzw. 1% płynęła do Nas z wielką mocą. Ich efektem jest wspaniały budynek, dostosowany do potrzeb nieuleczalnie chorych dzieci. Wybudowany w ciągu jednego roku.
Jednak ściany to nie wszystko. Teraz chcemy, by te mury wypełnił cichy śmiech, chwile ostatnich radości i uśmiechów, odchodzących przedwcześnie dzieci.
Naszym celem jest urządzenie Domu Hospicyjnego dla Dzieci w Gdyni. Pragniemy stworzyć nieuleczalnie chorym dzieciom, to czego potrzebują najbardziej czyli prawdziwy DOM.
Powstał wspaniały, nowoczesny i funkcjonalny budynek. Aby mógł spełniać swoją rolę i być, tak jak marzymy, drugim domem dla naszych małych podopiecznych i ich bliskich, musimy zgromadzić środki na jego wyposażenie.
W budynku, oprócz sal dla pacjentów, ich bliskich i personelu medycznego są również pokoje zabaw, salka komputerowa, salka kinowa i sala hydroterapii. Pomieszczenia te musimy wyposażyć we wszystko to, co potrzebne do ich funkcjonowania. W meble, sprzęt medyczny, kuchenny, gospodarczy...
Efekt starań wszystkich, którzy mieli w tym swój udział, widać gołym okiem.
To nasze marzenie i mamy nadzieję że i Wy staniecie się jego ambasadorami. By nieuleczalnie chore dzieci miały gdzie spać, gdzie siedzieć i przy czym jeść. By ich cierpienia nie pogłębiały odleżyny i niesprawne sprzęty.
Wystarczy niewielki gest z naszej strony, by dzieci mogły godnie spędzić swoje krótkie dzieciństwo właśnie w tym spokojnym miejscu.
Sprawmy wspólnie, by dzieci którym nie dane będzie dorosnąć spędziły swe ostatnie chwile w wyjątkowych warunkach. Otoczą je opieką i miłością ludzie, którzy oddali swoje życie opiece nad innymi, tymi bezbronnymi niedorosłymi."
„Tylko z pomocą silnych można dopomóc słabym…” 

Źródło: http://www.photoblog.pl/dlasandrusi/161292308/nigdy-nie-bedzie-dane-doro.html

środa, 13 listopada 2013

"Niepełnosprawni są wśród nas"

Zachęcamy do przeczytania ciekawego artykułu na temat niepełnosprawności, dość długi, ale wart przeczytania.

W naszym kraju według ciągle jeszcze wstępnych wyników Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 roku żyje 4,7 miliona osób niepełnosprawnych, spośród których przeszło 3,1 mln posiada prawne potwierdzenie faktu swojej niepełnej sprawności[1].
Stopnień uwzględniania potrzeb osób niepełnosprawnych przez społeczeństwo jest wyznacznikiem jego nowoczesności. Ten współcześnie panujący pogląd wymusza refleksję nad określeniem jakim jesteśmy społeczeństwem?
Prawdą jest, że zmiany ustrojowe,  przemiany, które nastąpiły po 1989 roku dają się zauważyć, ale, czy w stosunku do osób niepełnosprawnych dokonano takich zmian na lepsze, takiego postępu w postrzeganiu potrzeb i praw tych osób, by nasze społeczeństwo mogło przybrać miano na wskroś nowoczesnego?
Generalnie żyjemy w społeczeństwie, które potrafi na wielkie wyzwania odpowiadać wielkimi akcjami. Medialne kampanie, które mają za zadanie naświetlenie  społecznego problemu  szerszemu ogółowi, z reguły są akceptowane przez znaczną część społeczeństwa. Taka aprobata dla tego rodzaju poczynań jest z reguły zasługą osób znanych i lubianych, którzy afirmują prowadzone akcje na rzecz potrzebujących, w tym niepełnosprawnych.
Inaczej wygląda codzienność osoby, która w wyniku choroby, zdarzeń losowych nabyła status osoby niepełnosprawnej. Społeczność, w której żyje nie dostrzega jej potrzeb, tworzy świat oczami osób pełnosprawnych, nie biorąc pod uwagę ograniczeń wynikających z rodzaju schorzeń.
Samopoczucie psychiczne i dobra kondycja fizyczna, satysfakcjonujący stan posiadania, zadowalające stosunki międzyludzkie, możliwość rozwoju osobistego, a także możliwość dążeń i pragnień  mają wpływ na szczęśliwe życie każdego człowieka. Do wielu tych czynników mają również prawo osoby obdarzone przez los niepełnosprawnością. Ludzie pełnosprawni potrafią korzystać z dobrodziejstw życia, by uczynić je satysfakcjonującym, gdzie osiągnięta pozycja społeczna, zdobycie dóbr materialnych, możliwość spełniania marzeń, udział w różnych ekstremalnych przedsięwzięciach staje się gwarancją udanego życia. Natomiast osoby, których życie podporządkowane jest chorobie mają mniejsze szanse na życie pełne fascynujących przeżyć, wyzwań, sukcesów zawodowych i osobistych, co nie znaczy, że nie mogą w nich brać udziału, że nie potrafią osiągnąć życiowej satysfakcji.

Zmiana definicji „niepełnosprawność” i „osoba niepełnosprawna” nie gwarantuje innego, lepszego odbioru społecznego ludzi, którzy zmagają się z przeciwnościami losu. Prawdą jest, że niepełnosprawność nie jest wyrokiem, jest tylko przeszkodą, którą można pokonać. Należy dążyć do zmiany w myśleniu o niepełnosprawności i potrzebach ludzi dotkniętych chorobą. Społeczna akceptacja niepełnosprawnego człowieka, powinna być pozbawiona stereotypów, stygmatyzacji i etykietowania. To właśnie osoby pełnosprawne powinny przejawiać aprobatę i zadowolenie, że w ich gronie funkcjonuje  osoba niepełnosprawna, pełna radości życia, ciekawa przeżyć, otwarta na drugiego człowieka. Uważam, że ludzie pełnosprawni niekiedy nie mogą pojąć, że osoba niepełnosprawna ma prawo do „normalnego” życia, której jakość jest inna, ale nie gorsza. Jest prawdą, że to choroba, niemoc ma wpływ na samoocenę, na poczucie własnej wartości, na przysłowiową odwagę w podejmowaniu decyzji, która może zmienić życie zawodowe i osobiste osoby niepełnosprawnej. Bariery, na które napotykają ludzie niepełnosprawni sprawiają, że zaczynają się zamykać i cierpieć w zamknięciu, odosobnieniu, czują się dyskryminowani, odrzuceni. Uczucie alienacji sprawia, że osoby niepełnosprawne nie uczestniczą aktywnie w życiu społecznym, często czują się niepewnie lub boją się odrzucenia.

Sposób widzenia ludzi niepełnosprawnych kojarzy się raczej z niepowodzeniami życiowymi niż jakimkolwiek sukcesem. Są to osoby, które zasługują na współczucie, pomoc i wsparcie rodziny, stając się dla niej niekiedy ciężarem. Ludzie niepełnosprawni mają też, zdaniem ich samych mniejszą szansę na udane życie małżeńskie i rodzinne(por. A. Ostrowska 1993). Nie bez znaczenia umieszczam tę opinię, ponieważ daje ona wiele do myślenia. Jest ona potwierdzeniem, że bardzo często mamy do czynienia z ewidentnym przekreślaniem szans osób niepełnosprawnych, które są widziane w codziennym życiu jako osoby nie mające praw do niczego, gdzie piętno choroby jest wyznacznikiem ich miejsca w społeczności. Chociaż czas i zmiana poglądów w tematyce niepełnosprawności ulega diametralnej zmianie to nadal kojarzenie osób niepełnosprawnych ze słabością, samotnością, niezadowoleniem z życia, niepewnością jutra staje się w naszym społeczeństwie regułą, Sukcesem można nazwać okazjonalne lub cykliczne z racji wyborów poparcie tej grupy społecznej.

Panuje przekonanie, że  prawo do lepszego życia  jest jakby przypisane młodym, zdrowym i odważnym. Niestety etykietka inwalidy, niepełnosprawnego, osoby z dysfunkcją często nie daje takiej możliwości. Czy warto zabiegać o przyjaźń z niepełnosprawnym? Czy zyska pozytywny odbiór społeczny grupa, która w swoich szeregach ma zdolną, ambitną, pracowitą osobę niepełnosprawną? Czy ona sama ma przedstawić się jako niepełnosprawna? Czy powinna skrywać swoje słabości wynikające z rodzaju schorzenia, które często  nie są widoczne? Uważam, że każdy zdrowy lub borykający się ze swoją jednostką chorobową powinien być sobą. Absolutnie, nie chodzi o narzucanie zachowań i przywilejów lub o tzw. „taryfę ulgową” dla potrzebujących, ale wspólne dostrzeganie problemów i ich rozwiązywanie w imię szeroko rozumianej integracji społecznej.

Tymczasem, „jak nas widzą, tak nas piszą”. To bardzo stare powiedzenie jest nadal zakorzenione w umysłach ludzi, gdzie wizerunek osoby niepełnosprawnej ciągle jest kojarzony z ułomnością, kalectwem, nieporadnością, ograniczeniami i roszczeniami. Szokuje niektórych dobry wygląd, uśmiech, zadowolenie z życia, który ni jak nie pasuje do wizerunku osoby niepełnosprawnej. Niedowierzanie, szukanie defektu, dowodów na chorobę oraz zaliczenie do grupy wykluczonych jest bardzo upokarzające.

Tak lapidarnie nakreślony problem osób niepełnosprawnych, które pragną żyć pełnią swoich możliwości jakie daje dzisiejsza medycyna, rehabilitacja i życie w innych warunkach ustrojowych powinno pozytywnie wpływać na zmianę świadomości, postaw ludzi pełnosprawnych. Pobudzenie świadomości, że niepełnosprawni, którzy żyją wśród nas, uczą się z nami, pracują,  wypoczywają są dla zdrowych lustrem, w którym odbicie może być również odbiciem ich życia. Należy uzmysłowić sobie, że każdy zdrowy dziś, jutro może stać się osobą niepełnosprawną, która będzie miała prawo do godnego życia pomimo niepełnosprawności.

Ludzie zdrowi powinni przyzwyczaić się do tego, że są w naszym społeczeństwie osoby niepełnosprawne, które pomimo życiowych kryzysów nie chcą się kompletnie załamać, stracić wiarę  w sens życia, chociaż niekiedy mają świadomość, że są już tacy inni na zawsze. Utrata zdrowia pozbawiając sił fizycznych, rodzi nowe możliwości rozwoju intelektualnego, daje szansę zrewidowania postaw, zachowań. Skłania do refleksji i zastanowienia się nad miarą człowieczeństwa, jest przykładem, że życie jest pełne niespodzianek. Będzie zawsze różnica między sprawnym a nie w pełni sprawnym człowiekiem, ale należy żyć we wzajemnym poszanowaniu. Ta inność nie powinna być przeszkodą, by jedni i drudzy na równi doświadczali pełni życia.

Żyjąc globalnie, w nowych realiach, mamy szansę obserwować jak funkcjonują osoby niepełnosprawne w innych krajach, z jakich form wsparcia korzystają, by czynnie uczestniczyć w życiu społecznym i zawodowym, a pomoc dla tych osób nie jest okazjonalna, jest normalnością. Osoby niepełnosprawne nie chcą litości, wyręczania, nadmiernej troski, chcą poszanowania własnej godności i niwelowania barier, które eliminują lub utrudniają im prowadzenie aktywnego życia.

Słowa T. Witkowskiego: „Osoba pełnosprawna najłatwiej będzie rozumiała osobę niepełnosprawną, gdy wyobrazi sobie sytuację, wraz z jej konsekwencjami, w których mogłaby się znaleźć sama” (cyt. za:  Borzyszkowska 1997, s. 44) niech uzmysłowią co niektórym, że żyją pośród ludzi, których los wyróżnił lub sprawił, że są zdani na ich decyzje. Należy mieć nadzieję, że krótka refleksja nad jakością życia nas wszystkich, pozwoli uwrażliwić pełnosprawnych na los tych, którzy zostali obdarowani innością. Wspólne przeżywanie życia niech zabezpieczy tym słabszym jakość, która pozwoli mieć wiarę w dobre intencje drugiego człowieka. Cieszmy się bliskością jedni, drugich ponieważ świat, w którym żyjemy tę granicę niweluje, pamiętajmy jutro może dotknąć choroba i cierpienie, tych którzy dziś widzą tylko zdrowych, zaradnych, przebojowych. Nie potrzeba wielkich show, które pokażą naszą okazjonalność, hojność i jakimi jesteśmy, bądźmy wrażliwi na słabszych każdego dnia, w każdym miejscu. Bądźmy ludźmi, którzy  w swoich działaniach na pierwszym miejscu będą liczyć się z człowiekiem, który pomimo niepełnosprawności ma prawo do godnego życia jak cała zdrowa reszta społeczeństwa. Niech każda inicjatywa na rzecz integracji społecznej będzie przejawiała się we wzajemnym szacunku i drobnych gestach, które pozwolą na lepsze zrozumienie problemu niepełnosprawności, innymi słowy życia z chorobą lub chorym, współpracy w miejscu pracy, edukacji i zabawy.

Swoim postępowaniem sprawmy, że będziemy odbierani jako społeczeństwo na wskroś nowoczesne. Dostrzegajmy inność drugiego człowieka, zaakceptujmy ją, miejmy świadomość, że żyją wśród nas niepełnosprawni, którzy swoją wrażliwością uczynią życie zdrowych godniejszym do przeżycia.

http://www.rogalinski.com.pl/niepelnosprawni-sa-wsrod-nas/